Tycho okazywał
Tycho okazywał się nie gorszym rębajłą, jak astrologiem; to znaczy nie najlepszym może, ale zawsze groźnym. W dodatku chroniła go łaska króla, którego umysł opętał ten siewca zamętu. Dla niego też kazał Fryderyk zbudować zamek-obserwatorium na wyspie Hven w Sundzie, którego budowa ruszyła razem z pracami w Elsynorze. Tenże Fryderyk uposażył ów wyspiarski zamek — zwany Uraniborg, od imienia pogańskiej opiekunki astrologów — odpowiednio hojnie ze swej szkatuły, aby Tycho miał zawsze ludzi i sprzęt do pomocy w obserwacjach. Jego późniejszy pomagier, podle i nie wiadomo gdzie urodzony Johannes Kepler, mawiał, że skoro Bóg każdemu zwierzęciu daje pokarm i możliwość bytu, to dla utrzymania przy życiu filozofów i miłośników gwiazd dał astrologię. Czemu i komu więc służyć miały te badania, które przed nie wtajemniczonymi osłaniał pozór prawomyślnej astrologii i łaska królewska?