OŚWIADCZENIE
OŚWIADCZENIE Ja, niżej podpisany, oświadczam, iż nie jestem dotychczas w stanie spełnić danej tu wcześniej obietnicy; co więcej, z zebranego materiału zdaje się nie wynikać cień nawet zapowiedzi takiego spełnienia, a ja sam z wolna ulegam małodusznym obawom, które — jak wiemy — zaznaczyły się już w drugim zdaniu ledwie rozpoczętego tekstu. Stąd, jeśli nadal pragnę (nie sam jeden) iść dalej ku zamierzonej — choć niepewnej — operacji odcedzania sensu z przedstawionego tu przed chwilą piasku notatek i wydarzeń, winienem skupić się już tylko na badaniu owego bardziej skondensowanego modelu nazwanego tu budową, co zresztą — jako kierunek bolesnych, choć zapewne koniecznych ograniczeń — nieuchronnie wyzierać poczynało i z owych wstępnych notatek jako taktyka defensywy narzuconej nam przez rozmiary inieuchronnie rosnącej entropii. W taki więc sposób szukać będziemy porządku i steru, a — jeśli się nam powiedzie — to i może nowo wyłonionej wysepki uporządkowanej myśli. Jeśli więc zgodzimy się na taki model i w nim na usiłowanie syntezy przez redukcję zbyt rozmnożonych parametrów, to także i postacie w nim działające — a może raczej fantomy tych postaci — powołani tutaj dla potrzeb modelu bohaterowie — pozszywane będą z wielu twarzy i z wielu życiorysów w imię tego bo-